Opowieść Scarlett cz. 1

daryn-stumbaugh-58483

-Ludzie! Umowa była chyba jasna, nie? Mieliśmy sobie opowiadać nasze historie każdego wieczoru, no dalej, kto teraz? – Ivan wydawał się zniesmaczony wykrętami reszty drużyny, jaka widocznie bała się opisywać nudy swoich poprzednich egzystencji po jego barwnej historii.

Brian przyglądał się temu z lekkim uśmieszkiem w kąciku ust, leniwie machając wszystkimi dziewięcioma ogonami. Przez cały miniony dzień testował porady Ivana, w wyniku czego uzyskał teraz zaskakujący efekt, bowiem role zdały się odwrócić. Już nie on był tym onieśmielonym i niepewnym siebie w kontaktach z Angelą, za to kobieta wodziła za nim szklistym wzrokiem. Ilekroć zerkał w jej kierunku, rumieniła się jak nastolatka i uciekała spojrzeniem, nieszczególnie wiedząc, co się stało z tym dotąd neutralnym mężczyzną. Rosjanin poczuł dumę swata i uśmiechał się do tego obrazka dobrotliwie, niczym ich osobisty kupidynek.

-Ja jeszcze nie jestem gotowa! – Yuki stanęła hardo, nie dając się zastraszyć blondynowi.

Thomas ogólnie nie wyrażał zainteresowania opowiadaniem czegokolwiek, dając jej w tym temacie wolną rękę, zostały więc Ivanowi tylko dwie pozostałe kobiety oraz demon. Angela zajęta była akurat flirtowaniem, więc już tylko Scarlett znalazła się na celowniku… Blondynka o koźlich oczach kształtu migdałów skrzywiła się wyraźnie, lecz nie polemizowała więcej.

-Dobra, ja coś opowiem, ale ostrzegam, że to będzie w większości nudne! – reszta rzuciła jej dobroduszne, pocieszające uśmiechy.

Widocznie już wszyscy poddali się myśli, że nijak nie przebiją opowieści Ivana. No, może poza najmłodszą z całej grupy Japonką, która ciągle rozmyślała, wytężając rzadko używane fragmenty mózgu… Kiedy rozsiedli się wygodnie przy ognisku, podzielili podróżnym wiktem i byli wreszcie gotowi do słuchania, Scarlett wyprostowała się na swoim kocu, odchrząkując znacząco dla dodania sobie animuszu.

-Moja historia nie jest może taka interesująca, ale opowiem wam ją mimo wszystko. Jej koniec zatarł się w moim umyśle, mam więc nadzieję, iż pamięć powróci w miarę wspominania… Nazywam się Scarlett Halla i pochodzę z Lone Rock w stanie Iowa. To… miejsce było dla mnie zdecydowanie za małe, mieszkańców nie było nawet dwustu i wszyscy się tam znali, uciekłam więc stamtąd, jak tylko osiągnęłam pełnoletność. Byłam uważana za piękną, więc sądziłam, iż zrobię karierę jako fotomodelka bądź aktorka, lecz celu przeprowadzki za dobrze w tym celu sobie nie dobrałam… Nie opuściłam stanu, więc wyniosłam się po prostu do miasta Algona, która dla takiej prostej dziewczyny jawiło się niczym wielka metropolia.

-Nigdy nie byłam w Stanach Zjednoczonych… – Angela przekrzywiła głowę rozmarzona, bowiem za życia długo pragnęła podróżować po świecie i nigdy jakoś nie udało się jej spełnić owego snu.

-Ja zaś nigdy nie postawiłam stopy w Polsce, więc jesteśmy kwita – Scarlett roześmiała się perliście, na co Angela westchnęła tęsknie. Drobna blondynka poprawiła nieco loki, zastanawiając się chwilę nad dalszą częścią opowieści.

Gdy zamieszkała w Algonie, prędko stopniały jej oszczędności, więc pracy szukała niemalże desperacko. Ostatecznie zatrudniła się w jakimś barze, gdzie za ladą serwowała kawę oraz posiłki miejscowym i przejezdnym… Nie była to może fucha dorastająca do jej ambicji, ale dzięki niej poznała swoją drugą połówkę, tak przynajmniej wówczas sądziła. Koleżanki odradzały jej tej znajomości, bowiem Robert Butterfly jak dotąd miał już dwie żony, które zaginęły w nader podejrzanych okolicznościach.  Dla zakochanej w tym melancholijnym spojrzeniu niemal granatowych oczu nie miało to absolutnie żadnego znaczenia… Poza tym Robert miał naprawdę dużą wprawę w podrywaniu, toteż mało doświadczona kobieta prędko uległa jego czarowi.

-Gdybyście go widziały, też byście z miejsca pokochały! No, może poza Angelą, bo od niej był z milion centymetrów niższy… – szatynka zachichotała cicho na te słowa, bowiem Scarlett nie znała jednej prawdy na temat równie wysokich kobiet.

Jak się przerasta większość mężczyzn (a mierząc dokładnie 186cm o to nietrudno), to szybko przestaje się zwracać uwagę na takie niuanse jak niższy wzrost potencjalnego partnera. To prędzej płeć brzydka posiadała kompleksy i nie chciała się umówić z taką żyrafą, nie odwrotnie…

Za to w tym gronie zielonooka kobieta czuła się jak w raju. Ivan był może wyższy nieznacznie, ale mimo wszystko był, no i Brian… Przerastał ją o całą głowę, a że przy okazji miał krzepę, smukłą sylwetkę i tę posągową twarz, aż nie mogła uwierzyć we własne szczęście, gdy ewidentnie zaczął okazywać jej zainteresowanie!

Tak czy siak mająca raptem 159 cm wzrostu Scarlett wpadła po uszy, gdy zakręcił się obok ciemnowłosy, gładkolicy Robert, któremu bardzo wygodnie sięgała raptem do brody. Dzięki takiemu doborowi pierwszej poważnej miłości, aż tak wysoko na palcach nie musiała się wspinać, jeśli chciała zasmakować pocałunku…

Problem zaczął się, gdy zaprosił ją wreszcie do swojego starego domu. Scarlett czuła się wniebowzięta do momentu, kiedy przestąpiła próg domostwa. W środku nie opuszczało jej wrażenie, iż znajdowała się pod ciągłą obserwacją. Gdy oprowadził ją po posiadłości i wracali z powrotem do salonu, odnosiła wrażenie, iż wszędzie walały się przedmioty, których wcześniej tam nie było. Kiedy zapytała go o to, uśmiechnął się tylko tajemniczo, zrzucając to na karb bujnej wyobraźni.

-Pewnie słyszałaś krążące o moim domu straszne opowieści w mieście…  Zapewniam, kochanie, że są nieprawdziwe – stwierdził cicho, więc Scarlett z miejsca zapragnęła usłyszeć wszystkie bajki, jakie rzekomo rozpowiadano.

Ona przecież żadnej nie usłyszała, a już przechodziły ją ciarki, gdy tylko się znalazła na miejscu. Poza tym, że wówczas spędziła naprawdę przyjemną noc, nic złego jej jednak nie spotkało. Zatem z lżejszym sercem wróciła następnego dnia do pracy i opowiedziała koleżankom z baru o swoich rozterkach. To, co jej wówczas opisano, zmroziło krew w żyłach szarookiej blondynki…

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Piekielny Krąg i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Opowieść Scarlett cz. 1

  1. Lady_G pisze:

    Stereotypowa blondi… :-/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s