20. W poszukiwaniu Laury

frida-bredesen-314303

Słowa Adama okazały się prorocze. W istocie nie było mowy, by połączyła ich jakakolwiek forma związku poza bojowym. Przy czym, chociaż została zmuszona do zetknięcia bransolety ze wszystkimi mężczyznami, nie miała takiej opcji z nikim. Nie zdradziła sekretu zapanowania nad symbiontem, jakiego nauczył ją Adam. Jeżeli w chwili synchronizacji z innym człowiekiem wywoływała w sobie odpowiednie emocje oraz zmuszała do odczuwania wstrętu, złoty kosmita nijak nie odważyłby się jej sprzeciwić. Dla Róży nie było nic prostszego, bowiem wizja parzenia się jak zwierzęta mocno się jej nie podobała.

Była jedyną kobietą w Osadzie, jaka posiadała prywatne legowisko, gdyż już jej nie zmuszali do mieszkania z partnerem bojowym. Wraz z Adamem oczywiście uczęszczali w walkach, rozgramiając przeciwników niczym para niezwyciężonych mścicieli, ale dziewczyna widziała tęsknotę w jego oczach. Czasami ukrywała fakt, iż oddalał się na jakiś czas z pola bitwy, by myślą sondować okolicę w poszukiwaniu utraconej kochanki. W sąsiedztwie znajdowały się już tylko dwie Osady, do jakich mogła uciec, a których nie miał jak sprawdzić i kobieta zachodziła w głowę, jak mu pomóc w tym problemie… Wreszcie znalazła metodę, gdy przypadkiem skontaktowała się z nowym przywódcą odległej Osady, w jakiej dopiero co począł wdrażać swoje rządy. Początkowo przetrząsnęła tylko ich kartoteki mieszkańców, których nie chroniono już przed odczytem. Te podstawowe informacje o spisie ludności i umiejętnościach wszystkich obywateli przestały być jedną z rozlicznych tajemnic. Mogła też czytać o wszystkich ukrywanych dotąd przed opinią publiczną upadkach Osad na tym ogromnym terenie, jaki zamieszkiwali ludzie z Europy.

Dzięki temu wizjonerskiemu przywódcy przejrzała wreszcie na oczy i już wiedziała, w jak opłakanej znajdowali się sytuacji… Wyszła z ich bazy danych, siadając na stercie futer i rozmyślając z przygnębieniem na ten temat. Nie trwało wcale długo, gdy podskoczyła przestraszona na widok nagłego rozbłysku terminala. Serce podeszło jej do gardła, a co jeśli Tadek dowiedział się o tym, że grzebała w sieci i uzna to za dobry pretekst, by ją ukarać? Facet jej nienawidził i widziała, że kombinował ciągle, jakby ją upodlić pod przykrywką troski o losy ludzkości jako takiej.

Podeszła na sztywnych nogach do konsoli, by dostrzec, iż skontaktował się z nią ów nieznany przywódca. Odetchnęła w duchu, gdy przeczytała lakoniczne zdanie o tym, że dostrzegł jej zainteresowanie określonymi informacjami. W jej głowie rozbłysła myśl, aż mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem. Zaraz wstukała zapytanie o jego wiedzę w dziedzinie łamania zabezpieczeń, gdyż sama nie miała w tym talentu i bała się inwigilacji ze strony Tadka…

Gdy wyczytała, że rozmowa jest zaszyfrowana, odetchnęła z ulgą. Przedstawiła mu pokrótce sprawę Adama, więc z chęcią zaoferował pomoc tak w poszukiwaniu, jak i w uczeniu jej o tajnikach rządzących współczesnymi komputerami. Sam ukrywał swój talent w tej dziedzinie, ponieważ Opiekunowie Sieci nigdy nie walczyli i nie zostawali dowódcami Osad… Gdy dostrzegła dobro, jakie niosło jego nietuzinkowe podejście do wojny z Pożeraczami, wyraziła swój podziw w kilku krótkich słowach i wcale nie dziwiła jej przy tym jego niechęć, by oddać dowodzenie komuś innemu. Świetnie zdawał sobie sprawę, że ludzie go potrzebowali i doceniała ten upór w dążeniu do celu. Gdy pod jego kuratelą odnalazła Laurę, nie kryła szczęścia i dziękowała w imieniu swojego partnera bojowego tak wylewnie, jakby to dla niej samej uczynił ogromną przysługę.

Nauka trwała dobry miesiąc, nim zdobyła ową informację, ale ponieważ uzyskała ją samodzielnie, dumnie wypięła pierś do własnego odbicia, gdy zakończyła swoją ostatnią rozmowę z nieznajomym. Poszła na trening z Adamem, o który sama go poprosiła ku jego zdumieniu. Przez chwilę leniwie rozgrzewali się, rozmawiając cicho, gdyż o tej porze nie było tutaj nikogo innego.

-Znam współrzędne Osady, w jakiej znajduje się twoja Laura… – mruknęła mu na ucho, kiedy przemykała obok, markując atak.

Zamarł na chwilę, wpatrując się w nią z niedowierzaniem. Widziała grę emocji w jego oczach, lecz wreszcie otrząsnął się, skacząc na nią tak szybko, iż nie zdążyła uciec. Przygwoździł ją do ziemi, ale Róża tylko się roześmiała.

-Pomógł mi przywódca Osady położonej kilkaset kilometrów stąd, Adamie. Skontaktowałam się z nią dzisiaj, kazała przekazać, że była w ciąży i nie mogła dalej ciebie szukać, ponieważ nie pozwolono jej ryzykować…

-Gdzie ona jest? – wyglądał na wzruszonego ową wieścią.

-Dalej niż oboje sądziliśmy, zawędrowała aż w okolice dawnego Lublina…

-Stamtąd pochodziła, mówiła mi kiedyś. Dlaczego nie pomyślałem o tym wcześniej, by tam się za nią udać?! – wydawał się załamany własną głupotą, ale Róża odepchnęła go myślą i pobiegła na drugi koniec placu ze śmiechem.

Adam potrząsnął głową i uśmiechnął się z nie mniejszą radością. Miała słuszność, mógł teraz do niej uciec i nie było sensu roztrząsać powodów tej przymusowej rozłąki. Jeszcze tego samego wieczoru zaczęli planować sposób na wydostanie się z Osady tak, by mieć szansę na jej opuszczenie. Proszenie Tadka o zgodę nie miało sensu, nikomu na to nie zezwalał, traktując mieszkańców jak swoją własność. Zniszczenie bariery też nie wchodziło w grę, gdyż byłaby to najgorsza zbrodnia karana śmiercią, bo i tacy desperaci się tutaj znajdowali za kadencji obecnego władcy…

-Musimy jakoś przemycić ze sobą zapas wiktu na następną bitwę, nie ma innej opcji… – mruknęła niechętnie, wpatrując tępo w swoją pustą bransoletę.

-Odejdziesz razem ze mną, Różo? Beze mnie nie będziesz mieć tutaj żadnej ochrony i boję się tego, co może tobie zrobić Tadeusz… – wyglądał na szczerze zmartwionego jej losem, więc uśmiechnęła się z wdzięcznością.

Naprawdę lubiła tego człowieka, był chyba jeszcze sympatyczniejszy niż Ewa.

-Miałam nadzieję, że to zaproponujesz – zachichotała, czując rodzącą się w sercu nadzieję na poprawę swojego losu, jakkolwiek nie miała być trudna owa wędrówka po opanowanych przez Vorian terenach…

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowa Era i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „20. W poszukiwaniu Laury

  1. Lady_G pisze:

    A mówią, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s