13. Rytuał Dorosłości Mojry

jonatan-pie-145834

Obiecane niecałe dwa lata do Rytuału Dorosłości Mojry minęły tak prędko, aż zdumiało to nawet Dawida. Chłopak ugruntował już swoją pozycję w Osadzie i zyskał sobie reputację niezrównanego Wojownika. Dzięki jego nieposzlakowanej opinii również solidnie ukarano trójkę problematycznych mężczyzn, jakich wysłano na walkę z Pożeraczami mimo braku Pary Bojowej. Nie przetrwali nawet jednej bitwy, zaś ich ciała pogrzebano na zewnątrz, bowiem nikomu nie zależało na tym, by chować ich wraz z pozostałymi mieszkańcami. Związane z nimi symbiotyczne zwierzęta powróciły do Lasu, by dalej się rozwijać. Tak naprawdę nikt nie był do końca pewny, czy żywot owych stworzeń kiedykolwiek mijał, wszak towarzysze trwali u boku swoich ludzi dopóki, dopóty nie zginęli w walce i zaraz zastępował ich następny byt…

Młodzieniec uzyskał status następcy Wodza i to pomimo, że jeszcze nie dostroił się z żadną kobietą. Odczuwał z tegoż powodu ogromną ulgę. Co prawda Mojra dalej zabiegała o jego przyjaźń, chociaż bez znamion początkowej desperacji, to nie łudził się nadto, by akurat z nią mogła połączyć go bransoleta. Był niemal stuprocentowo pewny, iż żywiła doń nieco zbyt ciepłe uczucia, ale ponieważ się z nimi nie narzucała, to nawet polubił wspólnie spędzany czas. Na ogół poświęcali go na treningach, ewentualnie uczył ją łamania kodów w sieci danych, by wiedziała więcej niż zakładał podstawowy system nauczania. Dawida strasznie mierził fakt, iż musiał wykradać interesujące go informacje niczym złodziej. Jego zdaniem wiedza powinna być ogólnodostępna!

Spoglądał teraz wraz z kilkorgiem innych gapiów na grupkę ośmiu młodych kobiet, jakie czekały na sygnał wejścia do Lasu. Mojra była zdecydowanie najniższa ze wszystkich dziewczyn, ale przez te dwa lata stała się dużo bardziej kobieca, co ze swojej strony doceniał Dawid. Może i nie czuł pociągu fizycznego, ale lubił na nią patrzeć, a to już było coś. Gdy rozbrzmiał dźwięk rogu, rzuciła mu figlarne spojrzenie i wpadła do puszczy niczym gazela, bardziej skacząc niźli biegnąc. Chłopak uśmiechnął się pod nosem na tę dziecinadę, gdyż specjalnie tak zrobiła, by go rozbawić. Na ogół upominał ją, by zachowywała się poważniej, w końcu żyli w mrocznych czasach, ale bywało, że specjalnie robiła mu na przekór, jak w tej chwili…

Czekanie na powrót biorących udział w Rytuale zawsze się dłużył, ale mimo to trwał cierpliwie wraz z trójką swoich zwierząt.

-Dziewczyna ma duży Potencjał, na pewno zwiąże się przynajmniej z dwójką – jastrząb postanowił pobawić się w gdybanie, które na ogół potępiał.

-Możliwe… – twarz Dawida okazała się nieprzeniknioną maską, aczkolwiek sam ciekaw był wyniku jej Poszukiwań.

Wreszcie po dobrej godzinie wyszła pierwsza dziewczyna, jakiej towarzyszył kruk. Wydawała się zadowolona, widocznie świadoma była swoich uzdolnień w dziedzinie psioniki i posiadanie kruka tylko umocniło ją w przekonaniu o swoich mocnych stronach. Po tej pierwszej młodej kobiecie następne pojawiały się w odstępach kilku do kilkunastu minut. Mojra zjawiła się przedostatnia, zaś towarzyszył jej śnieżny lis oraz piękna papuga. Dawid uniósł wymownie brwi i uśmiechnął do niej, gdy zetknęły się ich spojrzenia. Dziewczyna spłoniła się ucieszona, wszak papuga oznaczała mocno rozwiniętą psionikę oraz zdolności artystyczne, a lis spryt i umiejętność adaptacji. Nie była tak waleczna jak kobiety związane z wilkami, ale również mogła okazać się wspaniałą partnerką i matką.

Jak tylko wyszła za ogrodzenie terenu, podbiegła do niego podekscytowana, łasa komplementów.

-Świetnie się spisałaś, Mojro – poklepał ją po ramieniu, jak uczyniłby z kolegą, na co skrzywiła się nieco naburmuszona.

-Wygrałem zakład! – jastrząb nastroszył pióra, na co zrobiła wielkie oczy i roześmiała wesoło.

-Tylko ty w nim brałeś udział… – Dawid uśmiechał się lekko samymi kącikami ust, ale i tak dziewczyna czuła ogromne zadowolenie z tego faktu.

Przy bliższym poznaniu młody mężczyzna okazał się raczej troskliwy i bardzo inteligentny. Chłodna aparycja trochę od niego odstręczała, ale szybko nauczyła się ją ignorować i zachowywać naturalnie mimo tej jego pokerowej miny. Kiedy pierwszy raz odkryła, że potrafi go rozbawić, uznała swoje zwycięstwo za pewnik. Teraz nieszczególnie wiedziała, jak mu delikatnie przypomnieć o dawnej obietnicy, iż spróbuje się z nią dostroić, gdy osiągnie pełnoletność. Mogła poczekać do dnia Rytuału, jaki zaplanowano na przyszły tydzień, ale cierpliwość nigdy nie należała do jej cnót… Zagryzła wargę, walcząc z nieśmiałością, musiała się jakoś przemóc.

-Mam coś dla ciebie z okazji osiągnięcia dorosłości – uśmiechnął się nieco szerzej, co pogłębiło jej rumieniec.

Poszła za nim potulnie, zastanawiając się całą drogę, co też mogło to być. Nie spodziewała się, by samemu zaproponował dostrojenie, ale…

Nadzieje Mojry okazały się płonne, prezentem okazał się być ręcznie zdobiony skórzany płaszcz. Dawid osobiście go wykonał, co można było łatwo poznać po wręcz perfekcyjnym wykończeniu. W Osadzie nie było drugiej osoby, jaka okazałaby się taka zdolna w dziedzinie garbowania, barwienia i zdobienia za pomocą zwykłego haftu. Zresztą mężczyźni rzadko wykonywali podobne prace, więc dar był podwójnie cenny. Nie okazała mu zawodu, zamiast tego podziękowała radośnie, przymierzając zaraz podarunek. Leżał na niej po prostu wspaniale, co widziała w polerowanym lustrze chłopaka, gdyż znajdowali się obecnie w jego legowisku. Dotąd nie zmienił kwatery, chociaż mógł to zrobić z racji swojej funkcji i doprawdy Mojra miała wrażenie, jakby czas tutaj stanął w miejscu…

-Dziękuję, jest bardzo piękny – uśmiechnęła się niewymuszenie, na co skrzywił się w duchu.

Doskonale wiedział, co jej chodziło po głowie, ale udawał głupiego. Trochę bał się porażki, ponieważ lubił tę dziewczynę. Gdyby nie mogli się dostroić, zakończyłaby się ich przyjaźń, jaką zaczął wreszcie doceniać i o dziwo wcale tego nie chciał… Westchnął głośno, zaś na jej pytający wzrok tylko wzruszył ramionami. Mogli zostać przyjaciółmi  jeszcze ten jeden tydzień, prawda?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowa Era i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „13. Rytuał Dorosłości Mojry

  1. Lady_G pisze:

    „Może i nie czuł pociągu fizycznego, ale lubił na nią patrzeć, a to już było coś.” Świetne! Ja lubię patrzeć na konie, ale nic z tego nie wyniknie 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s