11. Problem Mojry

ornella-binni-148189

Dla Dawida poruszanie się po bazie danych ludzkości nie naślęczało nadto trudności. Miał w tej dziedzinie niezwykłą smykałkę i potrafił omijać wszelkie zabezpieczenia, jeżeli skrywały interesujące go informacje. Tak było w przypadku Mojry, która założyła, iż wszystko robił legalnie…

Pokazał się z nią kilkukrotnie na spacerach po centrum, gdzie ludzie wymieniali się swoimi wyrobami bądź zwyczajnie spotykali na neutralnych pogawędkach. Na początku szeptano o nich, teraz już po ponad dwóch tygodniach regularnego pokazywania się, temat stał się przestarzały. Chłopak postanowił przejść do planu B. Doskonale wiedział, kto i w jaki sposób napastował biedną Mojrę, toteż wybrał sobie na cel najsilniejszego z owej grupy, by nastraszyć resztę.

Tego dnia rozstali się nagle, niby skłóceni, więc nastolatka podreptała wzburzonym krokiem prosto do swojego legowiska. Co prawda ona nie zdawała sobie sprawy, iż był to fortel… Dawid nieszczególnie wierzył w jej zdolności aktorskie, więc faktycznie wyprowadził ją z równowagi, by wszystko wyglądało jak najnaturalniej. Przestawił bransoletę na wzór tropienia, niewiele osób go w ogóle posiadało, ale jemu się w tym temacie poszczęściło. W samej Osadzie trybu bojowego można było używać tylko na oficjalnych pojedynkach i ćwiczeniach, ale nic nie zabraniało na użytkowanie łowczego, chociaż różnił się niewiele.

Z tłumu łatwo wyłuskał ową trójkę, jaka patrzyła za nią głodnym wzrokiem. Okazali się niewiele lepsi od zwierząt, co Dawid stwierdził z obrzydzeniem. Osobiście chętnie wniósłby o prawo do kastracji takich jednostek, gdyż burzyły jedność Osad, ale była to kolejna rzecz, jaka musiała poczekać na przejęcie przezeń władzy… Przyglądał się, jak niby mimochodem dają sobie znać o działaniu i ruszyli w trzech kierunkach, by odciąć dziewczynie drogę do domu. Ich zwierzęce symbionty poszły w swoje strony, nie akceptowały ich zachowania, ale nie miały jak tego okazać słowami, skoro zaliczały się do pośledniejszego rodzaju stworzeń.

Dawid uśmiechnął się zimno pod nosem, nasyłając za jednym jaguara, zaś do drugiego jelenia wraz jastrzębiem, jaki siedział teraz na jego porożu. Polecenia przekazał im telepatycznie – kolejna przewaga nad tymi trzema kretynami, jakich wzór bitewny składał się raptem z trzech znaków i wszystkie dotyczyły siły fizycznej. Doskonale wiedział, gdzie chcieli zrobić na nią zasadzkę, toteż skręcił w jeszcze jedną odnogę, która w pewnym punkcie miała przeciąć się z tą obraną przez jego cel. Był nim niewiele od Dawida niższy trzydziestoletni mężczyzna imieniem Kamil o twarzy aniołka. Jego czarne oczy i rumiane policzki dawały złudne wrażenie jego dobrego charakteru, chociaż dał się już poznać jako samolubny i złośliwy cham. Do Starszyzny trafiły już cztery skargi na temat molestowania z jego strony, lecz kary ograniczały się do kilkudniowej głodówki. Widocznie miał u góry jakichś przyjaciół, Dawid ciekaw był, co ów człowiek zrobi, gdy napastowana dziewczyna okaże się mieć tym razem świadka…

Przed sobą usłyszał krzyk Mojry. Drobna blondynka chciała uciec przed pierwszym z napotkanym mężczyzn tylko po to, by wpaść prosto na Kamila… Dawid przewrócił oczami, od czego miała tę bransoletę? Do dekoracji czy jak? Przetrzymał jeszcze chwilę za załomem korytarza, lecz gdy usłyszał łomot uderzenie ciałem blondynki o ścianę korytarza, nie wytrzymał. Przekazał towarzyszom mentalny sygnał do ataku i samemu wybiegł zza zakrętu, by rzucić się jej na ratunek. Jeleń usłużnie wdeptywał w ziemię łysego oprycha, jaki krwawił z rany zadanej mu w ramię przez szpony ptaszyska Dawida. Jaguar chyba coś złamał swojemu przeciwnikowi, gdyż użył nieco za dużo siły do skoku, ale nie zabił go, więc chłopak odetchnął z ulgą.

Kamil nawet na nich nie spojrzał, stojąc tyłem do owej sceny. Za to Mojra zaciskała powieki, łkając i błagając o to, by ją wypuścił. Młodzieniec poczuł złość. Czy nie mogła się obronić chociaż trochę? Przecież była trenowana w walce! Co za marnotrawstwo zasobów…

Doskoczył do Kamila jednym potężnym susem i uderzył w bok z taką siłą, iż poczuł kruszące się żebra. Mężczyzna jęknął i osunął się na bok, zwijając w kłębek na podłodze. To Dawidowi nie wystarczyło, nauczka miała być dotkliwa i niewiele lepsza od śmierci. Złapał go za za ramię i pchnął na plecy, dociskając kolanem bolące miejsce, by pogłębić zniszczenia. Drugą ręką zaczął okładać jego twarz, robiąc z niej przyjemną dla oka miazgę.

-To ciebie nauczy, jak należy traktować kobiety – wysyczał mu na ucho, gdy wreszcie uznał swoją pracę za skończoną.

Wstał powoli, wygaszając tryb łowczego i odwracając ku zasmarkanej Mojrze z chłodną miną. Stała w tym samym miejscu, trzęsąc się na całym ciele i próbując poprawić to, co zdążył z niej zedrzeć niedoszły gwałciciel. Widział rosnącego na jej ramieniu siniaka i westchnął, kręcąc głową z dezaprobatą. Towarzysze chłopaka wycofały się do legowiska, więc zostali sami, nie licząc omdlałej trójki drabów.

-Włącz tryb wspierający i ulecz się, na litość Przodków… – skrzywił się, a gdy podniosła nań zdziwione spojrzenie niebieskich oczu, wyciągnął ku niej rękę. – Chodź, sam to zrobię, jesteś w kompletnej rozsypce, jak zwykle.

Mówił oschle, ale złagodził ton uzdrawiającą falą, jaką ją zaszczycił. Od biedy mógłby pracować jako czyjś wspomagacz w walce, chociaż na treningach nie afiszował się wcale z tym typowo kobiecym talentem, by przypadkiem ktoś nie wpadł na ów genialny pomysł…

-Lepiej? – pokiwała bez słowa głową, stojąc tuż przed nim. Wyglądała na kompletnie ogłupiałą. – Odprowadzę cię do legowiska, a później zgłoszę napaść na twojej osobie.

Mojra uśmiechnęła się zadowolona, wreszcie dotarło do niej, iż odtąd mogła czuć się bezpieczna. Dopóki żył Dawid nikt nie poważy się nawet na nią spojrzeć, zresztą kłopoty w ich Osadzie sprawiała jedynie owa trójka…

-Dziękuję, jestem twoją dłużniczką…

Wzruszył ramionami, nie przejmując się tym zanadto. Co prawda patrzyła na niego nieco nazbyt ckliwie, ale uznał, iż przejdzie jej, gdy tylko dostroi się do kogoś innego.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowa Era i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „11. Problem Mojry

  1. Lady_G pisze:

    Creepy world…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s