8. Vorianie cz. 2

anna-popovic-187219

Dawid zaparł się nogami w miejscu, skupiając swoje telekinetyczne zdolności na osłonie. Łapsko odbiło się od tarczy, parząc przy okazji od wybuchu energii, sam młody mężczyzna zatoczył się za to, potrząsając ciemnobrązowym warkoczem dla wyklarowania myśli. Nie lubił momentu, gdy cokolwiek łamało osłony. Miał wówczas wrażenie, jakby coś go uwierało w głowie…

Jaguar wybrał ten moment i skoczył, odbijając się raz od ramienia środkowej pary łap, by dosięgnąć klinowatego łba. Gdy znalazł się na miejscu, zaczął orać jedną łapą po ślepiach potwora, wywołując jego wrzask bólu, od którego bolały uszy. Dawid odzyskał panowanie nad sobą, zaś jeleń zaszarżował obok niego, spychając Vorianina na zad, by ułatwić chłopakowi atak. Poprawił chwyt na rękojeści i zaczął swój szaleńczy bieg. Musiał się spieszyć, nim kosmita odzyska zimną krew i pozabija mu zwierzęcych towarzyszy…

Wbił ostrze topora w miękkie podbrzusze, jakie Pożeracz usłużnie odsłonił podczas owej potyczki. Uderzenie jak zwykle wspomógł psioniką, robiąc dużo większe spustoszenia, niż gdyby użył jedynie fizycznej siły. Ogarnęła go euforia, kiedy bestia zaskowyczała i padła jak długa na plecy. Jaguar zeskoczył prędko, by nie zostać przywalonym przez cielsko, jeleń za to wziął Dawida z powrotem na grzbiet i popędził ku oddalonej reszcie.

Kilka potworów już nie żyło, ale chłopak widział też dwie ranne osoby. Zakładał nazbyt dużą brawurę, bo tego dnia mieli sporą przewagę i nie powinno dochodzić do podobnych wypadków…

Najlepiej by było, gdyby nie zostawili przy życiu żadnego Vorianina… Rozejrzał się ponad truchłami potworów, by dostrzec jeszcze trzy bitwy z dorosłymi Pożeraczami. Zawahał się, lecz dał jeleniowi znać, iż chce pomóc najmniej liczną grupkę Par Bojowych. Zabili więcej potworów niż on, ale byli też bardziej zmęczeni, musiał ich zatem wspomóc. Gdy dostrzegli go, stworzyli półkole, dźgając Vorianina ze wszystkich stron i zmuszając do nieustannej uwagi. Wierzchowiec Dawida skoczył wysoko na pochylony grzbiet kosmity. Kiedy stanął na krótką chwilę, chłopak zeskoczył, wbijając topór w kręgosłup. Skóra w tym miejscu była niełatwa do przebicia, lecz młodzieniec użył całej swojej mentalnej mocy, by tego dokonać i udało się. Z chwilą, gdy przeciął rdzeń kręgowy, jaki działał podobnie jak u ziemskich kręgowców, stworzenie pisnęło raz i straciło władzę w kończynach, przewracając się na bok. Prędko je dobito, zaś Dawida poklepano wielokrotnie po plecach, by pochwalić tę wspaniałą akcję.

Zabili wszystkich przeciwników. Nim odeszli, zadęli w róg, by dać znać Osadzie, że mogli wysłać zbieraczy. O ile z dorosłych Vorian można było robić tylko elementy pancerza, zaś z gruczołu jadowego zdobywano świetny środek antykorozyjny, to ich larwy były zwyczajnie smaczne i jadalne. Z kłów wszystkich osobników robiono ozdoby, zaś z elastycznej skóry podbrzusza po odpowiednim garbowaniu można było uzyskać świetne nieprzemakalne fragmenty, jakich używano do tworzenia odzieży na deszczowe dni. Dawid zastanawiał się czasami, czy ich wrogowie zdawali sobie sprawę z tego, jak bezcześcili ich zwłoki… Wszak byli istotami inteligentnymi, był więc przekonany, iż ich zajadłość mogła na tym etapie wynikać z czystej nienawiści do ludzi, a nie wrodzonego okrucieństwa, jakie zapamiętały złote symbionty.

Wzruszył ramionami do tej myśli i westchnął głośno. Kiedy weszli z powrotem do tunelu, zabierając kilkoro rannych, jakich starały się wspomagać ich Uzdrowicielki, by przyspieszyć proces gojenia ran, wyłączyli tryb bitewny. Dawid zaraz poczuł, jak opuszcza go energia, miał już ochotę tylko się położyć i spać… Zdawał sobie sprawę, iż lepiej by było wpierw wziąć gorącą kąpiel i porozciągać trochę, by po przebudzeniu zanadto nie cierpiał i mimo oczywistej niechęci, tak właśnie uczynił.

Po dwóch długich godzinach, kiedy doprowadził się do porządku, wrócił do swojego legowiska. Przed jego drzwiami czekała Mojra… Zacisnął usta, idąc cicho wraz ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi. Jastrząb już od dawna spał na żerdzi w środku, gdyż od przebywania z chłopakiem wymówił się bólem skrzydeł i lewej łapy.

-Jesteś cały! – zawołała radośnie na jego widok, co skwitował kwaśnym uśmiechem.

-Nie powinnaś robić z tego afery, lecz uznać za coś oczywistego – zwrócił jej uwagę, mijając powoli.

-Wybacz, Dawidzie – zrobiła skruszoną minę. – Mogę zrobić tobie masaż rozluźniający, uczono mnie już tej sztuki… – zawołała, nim znowu przed nią uciekł do środka swojego mieszkania.

Zamarł na moment i obrócił w jej stronę, rzucając chłodne spojrzenie. Jaguar wyszczerzył kły, uśmiechając do niej, co ją wyraźnie zdeprymowało.

-Mówiłem, że strasznie wyglądasz, gdy tak robisz… – mruknął do niego, na co kot zachichotał i zamknął paszczę. – Jak nie będziesz za dużo gadać i namawiać do dostrajania, to mogę się łaskawie zgodzić – te słowa skierował do niej, nawet nie próbując ich złagodzić najlżejszym uśmiechem.

Dziewczyna zarumieniła się, ale kiwnęła mu tylko głową na znak, że przyjęła do wiadomości i zgadza się na owe warunki. Wkroczyła za nim do legowiska, rozglądając po nim ciekawie. Na karimacie w najdalszym rogu pomieszczenia leżała sterta miękkich futer i tkanych koców, jakie robiły za jego łóżko. Po lewej stronie znajdowała się konsola komputera oraz blat, przy którym czasami jadł, ale najczęściej pracował i się uczył. Posiadał tylko jeden stołek, ewidentny dowód na jego samotniczy styl życia oraz miejsce wyłożone słomą, na którym ułożyły się oba symbiotyczne zwierzęta. Żerdź jastrzębia znajdowała się ponad nimi.

Metalowy kufer chłopaka pozostawał zamknięty, więc nie była w stanie dojrzeć prywatnych drobiazgów, na co westchnęła zawiedziona. Mogłyby jej wiele o nim powiedzieć… Szafy zresztą też nie otworzył. W pomieszczeniu panował zaskakujący ją ład, więc uznała, iż na co dzień był równie metodyczny i poukładany. Gestem wskazał jej na regał obok konsoli, by częstowała się napitkiem bądź jedzeniem, jeśli chciała, sam jednakże po prostu zrzucił z siebie bluzę i koszulę. Ułożył się na brzuchu, czekając cierpliwie, aż zabierze się za obiecany masaż.

Mojra zarumieniła się po raz drugi. Dawid się jej podobał, nie ukrywała tego. Jednocześnie chciała go wykorzystać, by spokojnie dotrwać dorosłości bez napastowania ze strony kilku mężczyzn, jacy zauważyli w niej łatwą ofiarę… Była łagodna i uległa. W fizycznych ćwiczeniach mocno odbiegała od pozostałych dziewcząt, jej zdolności psioniczne okazywały się za to niezwykle silne.

Czwórka samotnych Wojowników starała się ją zaczepiać tam, gdzie nie mogło być żadnych świadków. Bała się wracać samej do swojej kwatery, więc szukała przyjaciół, gdzie tylko mogła. Nie miała pewności, czy wystarczyłaby im wcześniejsza próba bransolety, jaką zaproponowała Dawidowi. Mogło się okazać, iż ich więź z symbiontami była bardzo powierzchowna i w końcu zrobiliby jej krzywdę, musiała jakoś temu zapobiec! Teraz podeszła powoli do leżącego chłopaka z pojemnikiem wonnego olejku, by odpowiednio rozgrzać mięśnie. Nie skomentował faktu, iż używała kosmetyku o zapachu róż, za co w duchu mu podziękowała. Nie mogła otrzymać jeszcze niczego, co pasowałoby bardziej do mężczyzny, ponieważ nie miała swojej Pary, więc improwizowała…

-Przeszukałem twoje akta – stwierdził, gdy zaczęła ugniatać jego ramiona. Zamarła na kilka sekund, lecz wróciła zaraz do przerwanego zajęcia. – Widziałem, że nie ja jeden…

Z trudem przełknęła ślinę. Nie przypuszczała, iż miał podobny dostęp do bazy danych. Zupełnie, jakby był już członkiem Starszyzny…

-Wczoraj śledził ciebie mój jastrząb i widział, że zainteresowani tobą mężczyźni szukają sposobu, by znaleźć się z tobą sam na sam. Czy, jeśli dam im nauczkę, przestaniesz zawstydzać mnie przed walkami?

-Ja… ja nie chciałam. Sądziłam, że będzie tobie miło… – do oczu napłynęły jej niechciane łzy. Otrząsnęła się, lecz dodała z nową energią – Tak, jeżeli mi pomożesz, nie będę taka nachalna.

-W takim razie załatwione – uśmiechnął się pod nosem, rozluźniając pod wpływem jej zdolnych rąk.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowa Era i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „8. Vorianie cz. 2

  1. Lady_G pisze:

    Upiorny świat. Piekło dla kobiet :-/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s