10. Pakt z demonem

zach-guinta-51887

„Co takiego? Mam być zwykłą dziwką?! Ja potężny, straszliwy pogromca śmiertelników, sycący się ich lękiem i krwią?” – już się nakręcił i pewnie jego monolog trwałby całe godziny, gdyby nie krótka odpowiedź Ylany, jaka usadziła go w miejscu.

-Tak, ty! – wstała z kolan i otrzepała sukienkę, jaką demon założył tył na przód ku jej niesmakowi… – Sam zobacz, nawet ubrać się nie potrafisz jako człowiek…

„Kto by się tam przejmował takimi drobnostkami” – burknął obrażony.

-Każda normalna dziewczyna, Vharcanie – poczłapała powoli z powrotem do domu – Powinieneś lepiej udawać osobę, za jaką się podszywasz – zganiła go jeszcze, na co kompletnie zamilkł. – Poza tym nauczyłeś się od Renyi tego, co mogłeś, a ja nic nie potrafię i byłoby śmieszne, gdybym chciała takiej pracy, nie potrafiąc zadowolić drugiej osoby.

„Nie mogłaś zostać zabójczynią? Albo chociaż złodziejem? Zachciało się seksu, też mi wyzwanie…” – marudził, na co Ylana uniosła wymownie brwi.

-Za duże ryzyko śmierci, pobicia i więzienia – wyliczała na palcach – Nie potrafiłam wymyślić nic lepszego, by nakłaniać innych do grzechu i samej przy tym za bardzo nie cierpieć. Może z czasem nie będę już potrzebować twojej pomocy, ale na razie trudno jest mi wymazać z głowy wspomnienie o matce. – dodała jeszcze, krzywiąc się do okropnego obrazu.

„Co na to twoja mentorka? Kultyści nie imają się takich zajęć, będzie wściekła, gdy zauważy, że ją oszukałaś.”

-To ją pożryj – wzruszyła ramionami – Ostrzysz na nią kły już od dawna, prawda? – poczuła jego zadowolenie, gdyż trafiła w samo sedno.

Renya w swoim życiu popełniła wiele przewin. Celowo łamała boskie prawa i czciła bożka Kamę, jaki nigdy oficjalnie nie trafił do boskiego panteonu, chociaż ona oczywiście zdawała się wierzyć, iż zaszła w tej materii jakaś okrutna pomyłka. Jej dusza kompletnie straciła znaczenie dla jakiegokolwiek boga, spowijał ją mrok, którego pragnął nienasycony Vharcan.

„Jak sobie życzysz, najdroższa Ylano…” – stwierdził łagodnie, czekając z niecierpliwością na cielesny kontakt z ową kobietą, gdyż wówczas dopiero mógł ją zaatakować.

-I pamiętaj, jeszcze jedna próba kradzieży i z nami koniec. – twardo postawiła sprawę, na co demon westchnął smutno.

„A zdawałaś się być takim słodkim dzieckiem…” – wymamrotał przygnębiony, lecz nie odważył się powiedzieć nic więcej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Legendarni Magowie i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „10. Pakt z demonem

  1. Lady_G pisze:

    Diabeł impotent 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s